Vancouver 2010 (Marzenia kibiców)


Śnieg i tafla lodowiska
już gotowe na Igrzyska!
Na to czekał cztery lata każdy kibic.
Czy to w domu, czy w hotelu,
na kanapie, czy w fotelu...
myśl jest jedna: - będzie medal! ani chybi!

I z tą wiarą dzierżąc palce
na fotelu lub wersalce,
przed ekranem przyjdzie czekać na medale.
Czy się uda? - Ot, pytanie!
Toć odpowiedź jest już na nie...
że jak nigdy będzie cudnie i wspaniale!

Jeśli marzeń naszych tchnienie
da nadzieje na spełnienie,
to jak ptaki do Vancouver wzlecą  w darze.
Bo kibiców całe rzesze -
brąz i srebro wszak ucieszy...
A czy złoto uszczęśliwi? - czas pokaże...


Gliwice 08.02.2010 r.


*  *  *


No i przyszła pora taka
dla kibica i Polaka,
że go duma narodowa wręcz rozpiera;
sześć medali (śnił, ktoś o tym?)!
w tym, rarytas: medal złoty!
Dziękujemy Wam, Sportowcy! Tu i teraz.


Gliwice 27.02.2010 r.


* * *



Nadzieja
(w obliczu tragedii na Haiti)


Wiersz 1


W ciemnych lochach uwięzieni,

skryci w zgliszczach Port-au-Prince,

dają upust swej nadziei,

że... ich życie... wciąż ma sens.


Gliwice 24.01.2009 r. 


* * *



Wiersz 2



W rumowiskach,
uwięzione,
w łzach skąpane
Port-au-Prince -
wiarą w cuda jest karmione,
bo... nadzieja
wciąż ma sens...


I choć siły
mu nie staje,
choć dokoła
tylko głód -
miasto wierzyć nie przestaje:
w cud... ocaleń,
w... życia cud...



Gliwice 24.01.2009 r. 


* * *



Niech się darzy!


Gdy Gwiazdka jest wśród nas,
i miłość z nią pospołu,
świąteczny, dobry czas
zaprasza nas do stołu.

A potem... już o krok -
Sylwester, Nowy Rok!
I niech się wszystkim darzy,
wśród pragnień i wśród marzeń!


Gliwice 24.01.2009 r. 






Mikołaj


Pachnie sianko pod białym obrusem
(od dzieciaka ten zapach pamiętam),
bo już pora, już wilia, już święta!
i Mikołaj do dziatek gna kłusem...

Da prezenty i uśmiech pociechom,
i kolędę pociechom podrzuci,
a po latach - (jak żywy, jak echo) -
do dorosłych wspomnieniem powróci...

Jakże bliski im będzie i drogi
(ja w swym sercu jak relikt go noszę)...
Może też go o prezent poproszę,
gdy w Wigilię zabłądzi w me progi.
 

Gliwice 20.12.2009 r. 






Wesołych Świąt


Kochani moi z bloga,
i z Brogor strony też!
Poetka ja uboga,
choć znana wzdłuż i wszerz,
życzenia wszystkim składam,
bo - święta blisko tak,
bom rzec Wam wszystkim rada
na gwiazdki pierwszej znak:
niech domu każdy kąt,
i każda jego strona
zabłyśnie w czasie świąt,
zadżwięczy w kolęd tonach,
i siankiem z łąk rozpachnie...

a młody Nowy Rok...
zaśpiewa Wam tak ładnie,
że każdy nowy krok,
rozpocznie się dokładnie,
jak chciałby każdy z Was...
choć nikt wszak nie odgadnie,
co da najbliższy czas...

Lecz każdy pośród marzeń,
na lepszy liczy rok;
na rok cudownych zdarzeń,
tuż obok, tuż o krok...

Więc smutki rzućcie w kąt
(i żale swe, i złości),
a co jedyne w czasie Świąt -
niech radość w sercu gości!


Gliwice 19.12.2009 r.





Imieniny


Imieniny, imieniny...
dzień jak każdy, a tak inny...
bo twój wazon nagle rozkwitł
i rozpachniał się jak lato -
kiedy kwiaty w nim wyrosły,
jakby czekał właśnie na to.

Ty zaś nagle wpadasz w trans,
i ze szczotką tańczysz wokół...
kiedy dusza walca gra,
kiedy łza się kręci w oku...
a minuty i godziny,
w rytm ci szepczą: - Imieniny...
Imieniny... Imieniny...


Gliwice 12.11.2009 r. 





Jeden dzień w Raszówce


Czas dla niektórych wartko płynął,
nas się nie imał czasu ślad...
bo my jak lód i dobre wino -
się nie zmieniamy. - Już od lat...

Każda jak osa kibić trzyma,
by wciąż być młodą, zgrabną być,
by ani lato, ani zima -
nie pozwoliły zbytnio tyć.

Tak was postrzegać chcę, dziewczyny,
i taką siebie widzieć chcę -
jak nas spamiętał ten jedyny,
co myśli nasze w przeszłość śle...

Czterdzieści lat, to fakt - niemało,
ale pamięcią wraca rad -
pedagogiczne, mądre ciało
do swych młodzieńczych, szkolnych lat...

płyną wspomnienia (żalu nutka),
żółcą się zdjęcia, szampan lśni,
a w tle czeremcha (niemalutka)
usypia psa..., bo chyba śpi...

Lecz zbliża się już czas rozstania,
i czas odjazdu (ależ żal...),
a także chwila pożegnania,
zanim ruszymy w siną dal...

Żegnaj, Adelo, żegnaj, Janku!
(choć trudno wszak jest rozstać się).
Lecz na odchodne, od wrót ganku
słyszę: -"Niech, żyje nam LP!"   

I choć się kończą wspólne chwile,
(wstęp już do nowych, wspólnych dat),
to nie odfruną jak motyle,
ale przetrwają...  wiele lat...

bo, kiedy wrócę do Raszówki,
i kiedy spotkam którąś z was -
na nic wykręty i wymówki...
i tak przywołam... tamten czas.


Gliwice 22.06.2009 r.





Idą Święta...


Czas tak wartko teraz płynie,
więc się spieszą gospodynie;
pieką, smażą i gotują;
na Wielkanoc się szykują.
Każda się jak mrówka krząta:
pierze, czyści, w szafach sprząta
i o dzieciach też pamięta...
Idą Święta...

Zapukają skoro świt -
do błyszczących, czystych drzwi
i radością nam wypełnią każdy kąt.

* * *

A propos - i ja coś mam -
coś, co powiem, tylko Wam:
NAJPIĘKNIEJSZYCH...
I RODZINNYCH życzę ŚWIĄT.


Gliwice 09.04.2009 r.





WESOŁYCH ŚWIĄT






Wigilijna gwiazda


Zapłonęła już na niebie
wigilijna gwiazda...
czas, by zbliżyć się do siebie
w naszych ludzkich gniazdach...

mówmy sobie miłe słowa
(tak ich brak na co dzień...)
i spróbujmy żyć od nowa -
w harmonii i w zgodzie.

Ciepłym blaskiem na jodełce
światło świec już płonie,
więc opłatek weżmy w ręce,
splećmy nasze dłonie...

i niech dobrze się już wiedzie
w naszych ludzkich gniazdach,
a ku szczęściu, niech nas wiedzie...
wigilijna gwiazda...


Gliwice 08.12.2008 r. 






Igrzyska


W Polsce, tak jak wszędzie
nadzieja rozbłyska:
ależ wrażeń będzie
na chińskich igrzyskach!

Niegdyś: Rzym i Paryż,
i Meksyk daleki,
dzisiaj: wszystkie szlaki
prowadzą na Pekin.

 Zatem ujrzę z bliska
sportowców plejadę,
chociaż na igrzyska
do Chin - nie pojadę...

za to igrzysk musnę
w tv, w późne noce
(o ile... nie usnę),
otulona kocem.

Czekam więc z nadzieją
i z pąsem na twarzy -
na to, co w Pekinie
wkrótce się wydarzy...

bo - BIAŁO-CZERWONYM
kibicuję stale;
więc trzymam już kciuki...
za polskie medale!

A, że olimpijska
idea - mi bliska -
chwała Ci, Baronie!
Chwała - za Igrzyska!


Gliwice 08.08.2008 r.


Tu Pekin, a tam w Tbilisi...



widać, że nie wszyscy
ideę tę znają,
skoro w czasie igrzysk...
karabiny grają...

Pokój niech powróci!
Niech ogarnie wszystko!
I niechaj przywróci...
godny czas Igrzyskom!


Gliwice 09.08.2008 r.





Dobry sen


Cichy kąt i łóżko z drewna
i spokojny sen bez łez
mam ja teraz jak królewna,
gdy mój ojciec przy mnie jest...

i jak anioł stróż mi służy,
chroniąc nocą mnie i dniem
ode złego i od burzy,
kiedy czuwa nad mym snem...

*  *  *

Chyba gdzieś w zanadrzu duszy
marzył mi się obraz ten,
bo zły ojciec mnie poruszył...
gdy zabłądził... w dobry sen.


Gliwice 23.06.2008 r. 






Wielkanoc 2008


Wszyscy dwoją się i troją,
pichcą, pieką, sery kroją
(jakże dobrze z lat dzieciństwa to pamiętam...);
zapach ciasta nozdrza kusi,
a i indyk już się dusi -
będzie jadła co niemiara na te święta!

Krysia, Janek oraz Wito
czują sernik znakomity,
co go piecze (nieco pulchna) pani Renia.
Zaś, pan Jan, co wysiadł z windy
wie, u kogo będzie... indyk -
bo już poczuł tę soczystą woń pieczenia.

Będzie uczta co się zowie,
choć niejedna babcia powie:
- To niezdrowo, moje dzieci, jadać na noc!

Lecz tradycja - tak nie znika;
jakże nie jeść: ciast, indyka...
toć to święta, toć to przecież jest Wielkanoc!

Wszyscy dwoją się i troją,
pichcą, smażą, stoły stroją
(miło będzie do śniadania razem siadać... );
Nad horyzont słońce wschodzi -
dzień świąteczny się narodził!
Wesołego Alleluja! Pora - śniadać!


Gliwice 19.03.2008 r. 






ZDROWIA, SZCZĘŚCIA
ORAZ SPEŁNIENIA
WSZELKICH MARZEŃ
I POSTANOWIEŃ
W NOWYM 2008 ROKU !!!


Niech się spełnią...


Ognie sztuczne
prują w niebo
błyszczą gwiazdy
hen wysoko
noworoczne
myśli biegną
nadziei
srebrzystą drogą.

I z ufnością
mkną
jak ptaki
ku życzeniom
wkrąg składanym
serdecznym
choć wciąż jednakim
i szczerym
bo z serca danym.

Księżyc
niebo olśnił pełnią
życzenia
płyną jak czary:
niechaj się każdemu
spełnią
i marzenia
i zamiary.


Gliwice 02.01.2008 r.






Noworoczne życzenia



Popatrz nieco łaskawszym okiem:
na sens życia, na świat, na wspomnienia...
a być może już z Nowym Rokiem -
los ci spełni najskrytsze marzenia...

Tylko uwierz, że właśnie tak będzie:
że się spełni: i wszystko, i wszędzie...
Bo nie magii w tym trzeba udziału -
ale wiary: że przyjdzie, pomału...

czas spóźnionej, lecz dobrej miłości...
czas przyjaźni, na lat może wiele...
i ku twojej, ogromnej radości -
wypad w góry, być może w niedzielę.

Niech więc wiary ci nigdy nie zbywa,
ni urody, ni zdrowia, ni wdzięku...
a twej duszy, niech flet przygrywa -
by nie brakło jej pięknych dźwięków...

Zatem biegnij - na schadzkę z Przyszłością!
(Ja, za tobą podążę wpół kroku,
niosąc przyjaźń - pospołu z miłością...)
Powodzenia! Do siego roku! 


Gliwice 30.12.2007 r.





Wigilijny wieczór


  Nim zasiądziemy do wieczerzy,
nim świece nam rozjaśnią twarze -
Wega z nowiną wpierw przybieży:
Bóg nam Dzieciątko ześle w darze!

To znak, by dzielić się opłatkiem,
i wszelkie spory rzucić w kąt!
Potem w harmonii (nie przypadkiem)
bliźniemu rzec: - Wesołych Świąt!

A po wieczerzy pieśń rozbrzmiewa
(kolęda scala wszak rodzinę);
Jakże przyjemnie razem śpiewać,
i razem witać tę dziecinę.

No i prezenty po wieczerzy...
Mikołaj przecież się natrudził...
Że co?... Że nikt już weń nie wierzy?
A kto tę wiarę w dzieciach wzbudził?


Gliwice 24.12.2007 r.





Śnieg


I znów jest! Znowu pada! Znów sypie!
Jak to dobrze, że o nas pamiętał!
Pod nogami, jak dawniej zaskrzypi
i pobieli... grudniowe święta.

Już choinki kołderką przykrywa,
leśne ścieżki, oprószył na stoku...
Gdzieś dzwoneczek, u sań się odzywa;
będzie kulig, i - radość wokół!

Niech się tylko na dobre rozpada,
a przed domem wyrośnie... bałwanek.
Od tygodnia, o zimie się "gada",
a sypnęło... w dzisiejszy ranek!

Więc niech sypie, niech bawi, niech cieszy!
Bo tak miło, gdy twarz - uśmiechnięta!
I niech zima się raczej pośpieszy -
ma być biało! Biało... na święta! 


Gliwice 16.12.2007 r.





Barbarom


Jak rok jest długi, jak jest stary -
raz tylko w roku jest Barbary.
Wtedy wstrzymują czas zegary,
i dzieją się prawdziwe czary.

W tym dniu - Barbarki i Barbórki,
bratowe i bratowych córki,
które imiona takie noszą -
o kilka ciepłych życzeń proszą.

Więc Basiom, Baśkom, Barbóreczkom -
życzenia wkładam do wierszyka:
Niech zawsze świeci, Wam słoneczko
i zdrowie służy! - Berenika.


Gliwice 04.12.2007 r.





Nad nimi...


Nad nimi...
wiatr
żałosną nutę gra,
a noc
wtóruje
rzewnym deszczem.


Nad nimi...
żal
w bezkresną goni dal,
a świt
nie zatarł
wspomnień jeszcze.


Nad nimi...
blask,
co łuną w niebo gna,
i śpiew,
co dzwony
rozkołysał.


Nad nimi...
szept,
i w oczach słona łza,
i Bóg,
co modły
me usłyszał.


Gliwice 02.11.2007 r.





Odeszli...


Pierwsza odeszła w inny świat -
matka rodzona. (Matka miła!)
A po niej ojciec, brat, i brat,
i matka (druga). (Też mi, miła!)

Odszedł i syn, i pierwszy mąż -
a ja, co roku przy mogiłach;
czuwam wytrwale...  jestem wciąż -
dopóki zdrowie jest... i siła...


Gliwice 31.10.2007 r.





Tato

Kto zepsute zabawki naprawiał?
Komu pytań najwięcej zadałam?
Kto o książkach ciekawie rozprawiał?
Z kim o sporcie najczęściej gadałam?

Kto po twarzy tak czule mnie głaskał?
Kto otaczał ojcowskim ramieniem?
Kto za wierszyk udany mi klaskał?
Kto najmilszym pozostał wspomnieniem?

Wciąż pamiętam, choć starszam już - wiekiem;
czas z mym ojcem i w zimy, i w lata -
czas, gdy uczył, jak stać się człowiekiem,
jak z innymi w przyjaźni się bratać.

Nie zapomnę ojcowskiej opieki,
I na zawszem mu, wdzięczna jest za to!
On, w mym sercu pozostał na wieki,
On - najlepszy na świecie! Mój tato!

Gliwice 23.06.2007r.





Alina


Czy ta dziewczyna (...właściwie kobieta),
wie, że niedługo wkroczy w wiek babciny?
A tak niedawno (jeszcze to pamiętam) -
były jej piąte, piękne urodziny!

Dziś i Alina, wpływu na to nie ma,
że czas upływa tak nieubłaganie.
Niech się pogodzi (to nie żadna ściema),
że także ona babcią wnet zostanie.

Lecz nim się zjawią, na świecie wnuczęta,
nim zawołają: O, babcia Alina! -
jest ktoś, kto myśli - kto zawsze pamięta,
o jej rocznicach, świętach, imieninach.

 I choć daleko, ten ktoś zamieszkuje,
chce jak najszybciej przekazać życzenia;
więc przez internet mailem jej winszuje,
            by się wszelakie spełniły marzenia.             


Gliwice 19.06.2007 r.





Dzień Dziecka


Czy każdy dorosły, chociaż dziś pamięta
O czymś bardzo ważnym dla jego pociechy?
Oby nie przegapił tak ważnego święta -
Toż to dziś Dzień Dziecka! Dzień zabaw! Uciechy!

Odrobinę serca - niekoniecznie misia
Niech dziś podaruje swojej latorośli -
A ona uśmiechem - najpiękniejszym dzisiaj
Szczerze podziękuje - wam, drodzy dorośli!


Gliwice 01.06.2007 r.





Po świętach

Przeszła pora świąt - tak szybko, mój miły...
Już mi jest ich żal!... Już ślad zostawiły!

Znów razem w te dni, jak kiedyś w młodości...
Szczęśliwi w te dni... i pełni miłości.

To tylko dwa dni, a tyle nam dały...
I serca nam znów, jakby odmłodniały...

Niech każdy z tych dni w pamięci zostanie...
Do następnych świąt! Do grudnia, kochanie!


Gliwice 09.04.2007 r.21:55a





Wielkanoc


Wielkanoc, Wielkanoc - najpiękniejsze święta!
Każdy je obchodzi, każdy je pamięta.

I ten, co jest dzieckiem, i ten starszy wiekiem,
Bogatym, czy biednym (nieważne) człowiekiem.

I młody i stary, bogaty i biedny,
Święcą jadło razem, razem w rządku jednym.

A potem już w domu, z rodziną pospołu,
Zasiądą świątecznie do jadła, do stołu.

Nie zapomną przedtem, jajkiem się podzielić,
Aby Zmartwychwstaniem razem się weselić.

Nie mogą się święta obyć bez dyngusa,
Więc do lania wody będzie znów pokusa.

Szybko nam przeminą wielkanocne święta!
Ale, za rok wrócą! Któż by nie pamiętał!

 
Gliwice 08.04.2007 r.





Śmigus - dyngus


Pytasz, co z młodości najlepiej pamiętam?
Pamiętam najlepiej... wielkanocne święta!

Pamiętam... z wiaderkiem po dworze bieganie!
Właśnie, to pamiętam! - Dyngusowe lanie!

Jakże się bawiła cała nasza "wiara"!
Bo w tym i radości było co niemiara!

A i tamtych chłopców i tamte dziewczęta,
Z moich lat młodości... także wciąż pamiętam!


Gliwice 04.04.2007 r. 





Dla Patryka


Jak wskazuje już praktyka...
Dziś, prócz życzeń dla Zbigniewa
Są życzenia dla Patryka -
Więc, ja także: - "Sto lat!" śpiewam.


Gliwice 17.03.2007 r.





Dla Zbigniewa



Już skowronek o tym śpiewa,
Szemrzą o tym oziminy...
W kalendarzu dziś -  Zbigniewa!
Dzisiaj jego imieniny!

Przesyłajcie zatem, bliscy,
Najpiękniejsze podrowienia!
Skoro czynią to dziś wszyscy...
Ja też prześlę swe życzenia!


Gliwice 17.03.2007 r.





Dla Bożeny


Dzień, niby zwykły, jak każdy inny...
Lecz dla Bożeny ma dziś znaczenie.
Bo dzisiaj własnie -  Jej imieniny!
I dziś niejedno przyjdzie życzenie.

Przyślą znajomi i przyjaciele,
Swoje najlepsze dla niej życzenia:
"Zdrowia i szczęścia życzymy wiele...
I niech sie spełnią Twoje marzenia".

A ja, choć jestem obcą osobą...
Mam Ci coś także do powiedzenia:
Jestem, Bożenko, dziś razem z Tobą,
I też serdeczne składam życzenia.


Gliwice 13.03.2007 r.





Dla Krystyny


Słychać od świtu głos ptaszyny,
Słychać kląskanie, trele, pienia...
To ptasi koncert dla Krystyny -
W dniu tak pięknego jej imienia.

Ja także mam dziś dla Krystyny -
Piękną piosenkę i życzenia.
A swoją pieśnią głos ptaszyny,
Niech głosi chwałę jej imienia!

Niech więc się niesie głos ptaszyny,
Niech wszyscy słyszą ptasie pienia...
Niech inne Krysie i Krystyny -
Też otrzymają dziś życzenia.


Gliwice 13.03.2007 r. 





Po święcie...



To już koniec święta! Koniec już! Niestety!
Zaliczcie do wspomnień swe święto, kobiety!

Do pracy! Do garów! Do dzieci, kobiety!
Skończyła się laba! Skończyła, niestety!

Do pracy, kobieto! Babo! Do roboty!
Wróciła codzienność, wracają kłopoty!

Wróciła codzienność, wróciła szarzyzna,
Już dzisiaj cię nie czci "cudowny mężczyzna".

Więdną też w wazonie twoje tulipany,
I już cię nie wielbi "mężczyzna kochany".

Twe jutro, kobieto - dzieci, dom i praca,
Po wczoraj masz tylko "moralnego kaca".

A dziś po Dniu Kobiet - refleksję masz w darze:
Czy warto go święcić?...  Za rok się okaże!


Gliwice 08.03.2007 r. 





8 Marca - Dzień Kobiet


O mężu, dzieciach, wciąż pamiętasz,
A nie pamiętasz takiej daty?
Przecież to data twego święta!
Stąd te życzenia, stąd te kwiaty.

Jako kochanka, jako żona
Mężczyźnie dorównujesz kroku,
A wciąż się dziwisz, żeś jest czczona...
Lecz czemu tylko raz do roku?

Przecież, w niełatwym, "babskim" życiu,
Na święto zasłużyłaś sobie!
A marzysz ciągle i w ukryciu...
By każdy dzień był jak Dzień Kobiet.


Gliwice  06.03.2007 r. 


         

Kobieto


Twoja postać - piękna, wiotka,
Lekka jak motylek.
Każdy, kto cię dzisiaj spotka -
Spojrzy, choć przez chwilę.

Każdy cieszy swoje oczy,
Pięknym twym widokiem...
Każdy, kto cię dzisiaj zoczył...
Jest pod twym urokiem.

Już wiem, czemuś tak promienna,
Czemuś uśmiechnięta...
Hołd ci składa płeć odmienna!
Dziś... w dniu twego święta!

Dzień tak miłej tobie daty,
Nabierze znaczenia...
Gdy do tego - dojdą kwiaty,
całus... i życzenia.

Dziś mężczyźni lgną ku tobie...
Czułe ślą sygnały...
Tylko czemu... ten Dzień Kobiet
Nie trwa przez rok cały?


Gliwice  02.03.2007 r. 






Nowy wiek


Nad czym tak się głowisz, człeku?

Nad czym tak dziś dumasz, panie?

Wszak już mamy koniec wieku !

Wkrótce nowy wiek nastanie !



Wsze kłopoty, wsze zmartwienia,

Już za tobą... - Stare dzieje !

Stary wiek się w nowy zmienia,

Nowe rodzą się nadzieje.


Z optymizmem żyj, człowieku !

Porzuć wszelkie czarne myśli !

Zbliża się już koniec wieku !

Pisz życzenia !... Bliskim wyślij !


A spostrzeżesz wkrótce, człeku,

Tłum życzliwych ludzi wokół.

Więc się życiem ciesz, człowieku !

Życzę ci... Do siego roku !


Gliwice 15.12.2000 r.






Najpiękniejsze Święta


 

Wieczór wigilijny niejeden pamiętam,

a szczególnie tamten - spędzony o głodzie.

Były to najgorsze, najsmutniejsze święta,

gdy samotnie chodziłam po jeziora lodzie.

 

Inni w cieplych domach - rodzinnie, z kolędą

radośnie witali Boże Narodzenie.

Ja na mróz wygnana - w samym swetrze będąc,

miałam tylko jedno ukryte marzenie:

 

Aby przyszła po mnie moja mama zmarła,

i zabrała dziecko - do siebie... Do nieba.

I żeby jak Anioł skrzydła rozpostarła

i uniosła w górę. A tam... dała chleba.

 

Nagle jak spod ziemi przede mną wyrosła

przyjaciółka moja... Czyżby to przypadkiem?

Wzięła mnie za rękę i prawie uniosła

do domu swojego... Czekano z opłatkiem.

 

Choć minęło sporo od tamtej wigilii,

o tamtym wieczorze do dzisiaj pamiętam.

Wszak to obcy ludzie, a byli tak mili,

i dali mi wówczas... Najpiękniejsze Święta.


Gliwice 13.12.2006 r.

 



Pachnąca choinka


Pachnąca choinka z pobliskiego lasu,

na niej - bombki, aniołki, lameta.

Pamięcią powracam do dzieciństwa czasu,

gdy tak samo pachniały mi Święta.


Gliwice 22.06.2006 r.






Wigilia


Gdy opłatkiem się  łamiemy,

Jest tak miło... i serdecznie.

Gdy do stołu zasiądziemy,

Będzie smacznie... i świątecznie.


Gliwice 24.12.2006 r.




Menu